VIVE stowarzyszenie rozwoju i twórczości artystycznej
Newsletter
Dopisz swój adres do naszego newslettera.
 

Moja pielgrzymka

2009-10-12

12 września
Przeworsk-Krzemienica

 

Po raz pierwszy zdaję się całkowicie na Św. Jakuba. Idę i nie wiem przez cały dzień, gdzie będę nocować. Najpierw pytam wszystkich napotkanych ludzi o drogę, pewna staruszka proponuje kawę. Opowiada o swoim życiu, o wojnie, o swojej tułaczce w tamtych czasach, o objawieniu nad szpitalem i o księdzu przeciętym piłą na pół (nie napiszę przez kogo, bo cenzura). Ta pielgrzymka jest pasmem wielu różnych spotkań, wielu rozmów, jestem ciekawa ludzi, ale oni są też ciekawi mnie. Bo nikt tutaj nie chodzi z plecakiem, na dodatek na piechotę. Jestem ciekawostką, wydarzeniem.

 

Dzieci w Nowosielcach

W Nowosielcach spotykam grupę dzieciaków, które oprowadzają mnie po swojej wiosce, najpierw do księdza proboszcza, potem zwiedzamy kościół, kopiec wójta i cmentarz, a na koniec wszyscy odprowadzają mnie do Świętego Jeziorka. Przy okazji dowiaduję się wielu ciekawych historii o Krwawej Mary, która tu straszy i o dziwnym psie bernardynie. Dzieciaki są rewelacyjne, dają mi swoje adresy, mam im koniecznie wysłać zdjęcia, pocztówki i zaglądnąć do nich, gdy będę jechała tu wiosną.

 

Krzemienica

Mijam Łańcut, jest Krzemienica. Św. Jakub przy drodze i jego studnia, do której przyjeżdżano po wodę z wielu okolicznych miejsc, bo posiada cudownie uzdrawiającą moc. Jest kościół, nie ma proboszcza. Ale wikary przywołuje Kamilę, która na widok mojej muszelki przy plecaku dostaje ataku dzikiej radości i prowadzi mnie na nocleg do swoich rodziców, od lat zakochanych w Św. Jakubie. Mama Kamili mówi, że nie wierzyła, że dotrze do nich jakikolwiek pielgrzym. A jednak pielgrzym dotarł i znalazł nocleg w gościnnych progach Zdzisławy i Krzysztofa Liebchen. Jeden wspólnie spędzony wieczór, to stanowczo za krótko dla ludzi, których Święty Jakub prowadzi swoimi drogami. Gdybyśmy mogli rozmawialibyśmy całą noc, niestety pielgrzym ma za sobą ponad 20 km, więc niedokończone rozmowy zostają odłożone na kiedyś… Mam nadzieję, bo Krzemienica jest niezwykłym miejscem na odcinku Via Regia, którą przemierzałam. Niezwykłym nie tylko przez przepiękne położenie, ale niezwykłym również przez ludzi, którzy są jego gospodarzami. Jestem pewna, że nieraz jeszcze w Krzemienicy zobaczycie pielgrzyma z muszlą przypiętą do plecaka.

 

Serdecznie dziękuję za wsparcie, nocleg, gościnę i przede wszystkim za wszystkie opowieści o Świętym Jakubie, który mnie do Was przyprowadził!

Kasia Bednarz

Powered by CMS - www.szm.pl
   OGŁOSZENIA    Publikacje    Galeria foto    Mapa strony    Kontakt